weekend z jajkiem sadzonym na końcu...
normalnie zaczęło się od tego, że zostałem wystawiony przez modelki...więc z sobotnich zdjęć miała być lipa. Na szczęście ku mojej radości pomocny sprawił się Janek.
Miałem przyjemność robić zdjęcia canonem 24-70 f/2.8L usm...fajno i tyle, co się będę denerwować.

Wczoraj się udało zebrać na piwie naprawdę mocną ekipę z dawnych lat...może się wszystko przypomni i będzie jak dawniej :)
Byłem dzisiaj u babci na urodzinach, takie z zaskoczenia z miniaturowym tortem i jedna świeczką :]P.S
a w rtg bardzo dobrze grali :)


0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home